Wspomnieliśmy już o tym, że dotarcie autem z Zielonego Osiedla do centrum Kołobrzegu zajmuje osiem minut. Położone jest ono na południe od miasta. Z północy i północnego wschodu otoczone jest starym lasem sosnowym, który osłania ten teren od wiatru wiejącego od morza. Kołobrzeg jak na uzdrowisko ma bardzo gęstą zabudowę i dalej ją zagęszcza. Skutek odczuwają wszyscy, bo brakuje miejsc parkingowych. Ale jest jeszcze jeden efekt: brak gruntów pod budownictwo jednorodzinne. Zarówno od wschodu jak i zachodu miasto dotarło do obszarów bagiennych, na dokładkę chronionych ze względów przyrodniczych. Jedynym logicznym kierunkiem zabudowy niskiej jest południe.
Osiedle Zielone i sąsiadujący z nim kompleks działek należących do innej firmy (równolegle zabudowywanych), tworzą najbardziej komfortową i elegancką dzielnicę domów jednorodzinnych w Kołobrzegu i jego otoczeniu. Wspomniana bliskość lasu, cisza, spokój, duże działki (w granicach 1000 m kw. każda) tworzą komfortowe warunki zamieszkania. Wśród osób zainteresowanych zamieszkaniem w tym miejscu pojawia się wielu „polskich” Niemców czy Skandynawów: – Zmęczeni pracą i życiem w dużych aglomeracjach, planują często powrót do kraju, osiągając wiek emerytalny albo i wcześniej – relacjonuje Deweloper. – Zakochują się w naszym osiedlu, bo jest ono przeciwieństwem molocha. Ciche, zielone i czyste.
A dlaczego Kołobrzeg? Jednym z argumentów za osiedleniem się w mieście jest baza sanatoryjna. Dostępność wszelkich usług rekreacyjnych i rehabilitacyjnych jest wielka jak nigdzie indziej w Polsce. To gwarancja spokojnej starości i emerytury. – Ci sami klienci opowiadają, że sprzedają swoje apartamenty nad morzem i wpłacają do nas zaliczkę na dom, bo przekonali się, że życie w apartamentowcu przez dużą część roku jest uciążliwe – mówi pan Piotr. – Za bardzo duże pieniądze kupili stosunkowo nieduże mieszkania z myślą o spokojnym wypoczynku, tymczasem goście wynajmujący apartamenty przyjeżdżają, by się bawić. Konflikt interesów jest nieunikniony. Źle na nim wychodzą stali mieszkańcy. Nabywcy apartamentów poniewczasie przekonują się jeszcze o jednej rzeczy: opłaty administracyjne i za utrzymanie części wspólnych budynków potrafią dochodzić nawet do 600 zł miesięcznie. W przypadku Osiedla Zielonego takie kłopoty odpadają. Jest jeszcze jedna rzecz, na którą zwraca uwagę Deweloper : – W naszej erze, kiedy klimat się zmienia, a ludzie szukają sposobów na ograniczenie niekorzystnego oddziaływania na środowisko naturalne, kupując dom u nas, nabywca ma świadomość, że pozostawi potomkom czyste powietrze. Na Zielonym Osiedlu nie ma ani jednego komina, nie ma smogu. Jesteśmy w stu procentach „zieloni”, jeżeli chodzi o energię. To miła satysfakcja.